Korzystając ze starego prawa, wrzucam kolejną dawkę inspiracji 
Ale takze piszę ta notkę, by Was Kochane ostrzec, przed czymś co wygląda na niegroźne, a jest to jedna z maseczek dostepnych w Rossmannie, oto ona :
Kraj miodem i mlekiem płynący, tak naprawdę jest niszczący w swym składzie, szczególnie dla wrażliwej skóry ! Otóż kupiłam ją, jako odpowiednik Perfecty, dziś postanowiłam małą dawkę zużyć, by odżywić swoją cerę. Przy aplikowaniu rzucił mi się odpychający wręcz zapach, ani to miód, ani mleko, sama chemia i inne specyfiki, o których nie chcę wiedzieć. Po 3 minutach 'trzymania' ją na buzi, skóra zaczęła mnie bardzo piec, szczególnie w okolicach policzków i czoła, przypuszczałam, że to efekt rozgrzewający, dlatego tez nie zaniepokoiło mnie to, ale po głębszym zastanowieniu poszłam ją zmyć (czyli upłynęło łącznie 5 minut, choć na opakowaniu pisze 10-15 minut!).
I kiedy oczyściłam buzie z tego, za przeproszeniem shitu, okazało się, że poparzyło mi twarz !
Pierwszy raz mi się coś takiego zdarzyło ! Byłam wręcz przerażona, płakałam i panikowałam, nie wiedząc co mam robić, w dodatku skóra strasznie mnie piekła, że nie mogłam wytrzymać. Moja mama, krzyczała, że upadłam na głowę i mam za swoje.
Jednak mam naprawdę kochaną mamę, która kazała mi przemyć buzie szarym mydłem i gorącej (ale nie wrzątku, tak by nie parzyło) wodzie. Szorowałam się chyba 10 minut, szorowałam i płakałam. Mama orzekła, że się boi i będziemy jechać na pogotowie, co mnie totalnie wystraszyło.
Jednak przeglądając się co jakiś czas w lustrze, zaczerwienienie czy tez oparzenie powolutku znikało.
Tak, że wszystko wróciło do normy - całe szczęście, choć czuję, iż skóra jest napięta i podrażniona przez to coś zwane maseczką - wypalaczem.
Mam nauczkę na przyszłość, żadnych, jakichkolwiek specyfików niemieckich, ruskich i chińskich. ŻADNYCH !
Dlatego też ostrzegam Was dziewczynki, nie kupujcie tego ! Szczególnie osoby z wrażliwą i bardzo wrażliwą skórą, bo skończycie tak jak ja.
W piątek jadę na zakupy i chcę kupić sobie herbatkę z wanilią i truskawkami, albo karmelem
Mniam mniam. A od dziś w skład diety wchodzi także zielona herbatka.
Lektura, która będzie umilała mi czas to ' W poszukiwaniu straconego czasu' oraz nauka do matury i egzaminy.
Nie byłam dziś na siłowni, gdyż jakaś inna pani osmieliła mi się zając ją, ale jutro po 10 już lece, im dłużej tym lepiej

Ale takze piszę ta notkę, by Was Kochane ostrzec, przed czymś co wygląda na niegroźne, a jest to jedna z maseczek dostepnych w Rossmannie, oto ona :
Kraj miodem i mlekiem płynący, tak naprawdę jest niszczący w swym składzie, szczególnie dla wrażliwej skóry ! Otóż kupiłam ją, jako odpowiednik Perfecty, dziś postanowiłam małą dawkę zużyć, by odżywić swoją cerę. Przy aplikowaniu rzucił mi się odpychający wręcz zapach, ani to miód, ani mleko, sama chemia i inne specyfiki, o których nie chcę wiedzieć. Po 3 minutach 'trzymania' ją na buzi, skóra zaczęła mnie bardzo piec, szczególnie w okolicach policzków i czoła, przypuszczałam, że to efekt rozgrzewający, dlatego tez nie zaniepokoiło mnie to, ale po głębszym zastanowieniu poszłam ją zmyć (czyli upłynęło łącznie 5 minut, choć na opakowaniu pisze 10-15 minut!).
I kiedy oczyściłam buzie z tego, za przeproszeniem shitu, okazało się, że poparzyło mi twarz !
Pierwszy raz mi się coś takiego zdarzyło ! Byłam wręcz przerażona, płakałam i panikowałam, nie wiedząc co mam robić, w dodatku skóra strasznie mnie piekła, że nie mogłam wytrzymać. Moja mama, krzyczała, że upadłam na głowę i mam za swoje.
Jednak mam naprawdę kochaną mamę, która kazała mi przemyć buzie szarym mydłem i gorącej (ale nie wrzątku, tak by nie parzyło) wodzie. Szorowałam się chyba 10 minut, szorowałam i płakałam. Mama orzekła, że się boi i będziemy jechać na pogotowie, co mnie totalnie wystraszyło.
Jednak przeglądając się co jakiś czas w lustrze, zaczerwienienie czy tez oparzenie powolutku znikało.
Tak, że wszystko wróciło do normy - całe szczęście, choć czuję, iż skóra jest napięta i podrażniona przez to coś zwane maseczką - wypalaczem.
Mam nauczkę na przyszłość, żadnych, jakichkolwiek specyfików niemieckich, ruskich i chińskich. ŻADNYCH !
Dlatego też ostrzegam Was dziewczynki, nie kupujcie tego ! Szczególnie osoby z wrażliwą i bardzo wrażliwą skórą, bo skończycie tak jak ja.
W piątek jadę na zakupy i chcę kupić sobie herbatkę z wanilią i truskawkami, albo karmelem
Mniam mniam. A od dziś w skład diety wchodzi także zielona herbatka.Lektura, która będzie umilała mi czas to ' W poszukiwaniu straconego czasu' oraz nauka do matury i egzaminy.
Nie byłam dziś na siłowni, gdyż jakaś inna pani osmieliła mi się zając ją, ale jutro po 10 już lece, im dłużej tym lepiej













































Koniec z tym, pokonam to, mimo wszystko. 


















































































































-
adelastra:
-
' aka Barbiette:
-
american.woman:
Pokaż wszystkie (30) ›